Przejdź do treści
szkola
Przejdź do stopki

Wycieczka do Wieliczki i Nowego Wiśnicza

Wycieczka do Wieliczki i Nowego Wiśnicza

Treść

Projekt pn. "Odkrywam Małopolskę" realizowany przy wparciu finansowym Województwa Małopolskiego

Dnia 27.09.2021 r. uczniowie klas szóstych wyruszyli na całodniową wycieczkę do Wieliczki i Nowego Wiśnicza w ramach projektu „Odkrywam Małopolskę”.
Wyjechaliśmy o godzinie 7:40 autobusem. Około  8:30 dotarliśmy do Kopalni Soli w Wieliczce. Kiedy doszliśmy na miejsce, spotkaliśmy się z przewodnikami i podzieliliśmy się na 2 grupy - jedną stanowiła klasa 6a, drugą my - 6b. Musieliśmy pokonać bardzo dużą ilość schodów - około 800, ale nikt nie narzekał, nawet nasze wychowawczynie.
Im niżej schodziliśmy, tym było chłodniej. Byliśmy zaskoczeni wyglądem zewnętrznym oraz wewnętrznym kopalni, a także tym, że ludzie z całej Europy przyjeżdżają tutaj, aby zobaczyć naszą polską kopalnię soli. Największe wrażenie zrobiła na nas Kaplica św. Kingi. Podziwialiśmy w niej wspaniałe żyrandole i solne posadzki. Kilka osób stwierdziło, że tu kiedyś zawrze związek małżeński, bo sceneria rzeczywiście należy do wyjątkowych. Kaplica znajduje się 101 m pod ziemią.
Pod koniec zwiedzania wszyscy ustawiliśmy się do zdjęcia, a później wjechaliśmy na górę windą używaną niegdyś przez górników. Niektórzy krzyczeli ze strachu, ale podobno to normalne, jak stwierdziła pani przewodniczka. Następnie wsiedliśmy do autobusu i pojechaliśmy do restauracji na obiad. Po zjedzonym posiłku dojechaliśmy do zamku w Nowym Wiśniczu. Razem z naszym przewodnikiem hiszpańskiego pochodzenia i o oryginalnym imieniu Maniolito, ciekawie opowiadającym nam o historii i  elementach wystroju tegoż zamku, podziwialiśmy tę XIV-wieczną budowlę. Najbardziej przerażająca, jak i przyciągająca uwagę była, zdaniem wielu, sala tortur. Gdy przewodnik opowiadał nam, w jaki sposób wyciągano od ludzi szczerą prawdę, wszyscy wzdrygali się. Po zwiedzeniu zamku doszliśmy do tzw. Bastionu, gdzie dzięki technologii VR mogliśmy wirtualnie obejrzeć zamek z czasów średniowiecza. Dojechaliśmy do Kalwarii ok. godziny 18:00 i zmęczeni, ale szczęśliwi dotarliśmy do swoich domów pełni niesamowitych wrażeń.

Melania Gaura

 

32838